Jak co roku, skorzystaliśmy z możliwości zaczerpnięcia Kultury Wyższej i w dniach 18 i 19 listopada uczestniczyliśmy w pięknych przedstawieniach teatralnych. Gimnazjaliści mogli zgłębić tajniki lektury „Romeo i Julia”, dzieci młodsze natomiast świetnie bawiły się podczas teatralnej adaptacji „Pięknej i Bestii”.

Oba spektakle były bardzo wartościowe, profesjonalnie przygotowane i zagrane. Dekoracje, stroje, gra świateł, ale przede wszystkim – gra aktorów zapierały dech w piersiach. Wraz z bohaterami przeżywaliśmy chwile zadumy, uniesienia, lęku, ale też radości ujawnianej przez widownię w śmiesznych momentach.

Bardzo się cieszymy, że Teatr Współczesny z Krakowa zaprosił nas na tę ucztę duchową. W przyszłym roku z pewnością spotkamy się znowu.

Wyjazd do MCK w Czarnkowie nie byłby możliwy, gdyby nie rodzice, którzy zafundowali dzieciom bilety. Oni też, z ramienia Rady Rodziców i Stowarzyszenia RAZEM ŁATWIEJ pokryli koszty dowozu. Pedagog, nauczyciele i uczniowie serdecznie dziękują za Państwa hojność. Państwa wkład w realizację tego zadania na pewno nie pójdzie na marne.

 

 

 

O terapeutycznych zdolnościach
zwierząt domowych napisano już wiele
– my mogliśmy się o tym przekonać.

 

Przez cały tydzień uczennice i uczniowie klasy Vż gościli w swojej klasie niecodziennych bywalców: kocięta – Filemona i Gucia, świnkę morską – Polly, żółwia lądowego – Grzesia, nasze „szkolne” psy – Tharę i Tekillę oraz pieska jednej z uczennic – Misię.

Jednak największych atrakcji dostarczyła wszystkim wizyta w pobliskiej stajni u Miss Barnaby – klaczy rasy Pony, pieszczotliwie zwanej „Bambi”. Uczennice i uczniowie mieli okazję samodzielnie przeprowadzić jej pielęgnację, nakarmić przysmakami i to, co najprzyjemniejsze, przytulić i pogłaskać, bo konie tej rasy mają niebywale aksamitną sierść.

Zwiedziliśmy również stajnie z boksami. Poznaliśmy różne zapachy końskich przysmaków i witamin. Dowiedzieliśmy się jak wygląda specjalistyczny sprzęt do jazdy konnej i czym jest parkur. Dodatkowych atrakcji dostarczył kontakt z: psem – Pokerem, kotami – Lalusiem i Filusiem oraz resztą końskiego stada: Dalią, Bakumą i Miriam, które nie ukrywały swej zazdrości podczas, gdy my pielęgnowaliśmy i karmiliśmy Bambi.

Wszystkich tych wrażeń doświadczyliśmy dzięki naszej pani ze świetlicy – Agnieszce Roszak, która oprowadziła nas po swojej stajni.

Wychowawca klasy Vż p. Karolina Rybarczyk, obserwując swoich podopiecznych, zgadza się z opinią, że zwierzęta mają niebywały dar terapeutyczny. Wychowawczynię cieszy również fakt, że możemy doświadczać tego daru w naszej szkole.

 

 

W dniu 24 października 2015r. w mgliste sobotnie przedpołudnie, ponad trzydziestoosobowa grupa uczniów Gębickiej Kornelówki i ich rodziców, zebrała się na parkingu przy MZK w Czarnkowie. Przejeżdżający obok zebranych ,ciekawski pan na rowerze, zapytał: " A dokąd to grupa sie wybiera?" "Jedziemy na basen do Piły!" - odpowiedzieli gromko zebrani , "do tego... no AQUPARKU!" Dodał ktoś z grupy. Po chwili, zajechał autobus i wyruszyliśmy do wyznaczonego celu. Po dotarciu na miejsce, wszyscy z niecierpliwością wysiedli z autobusu i ruszyliśmy do wnętrza wspaniale prezentującego się budynku Aquaparku. Już przy wejściu, za szklaną szybą, widoczny był częściowo basen rekreacyjny. Niektórzy już ruszyli w stronę bramek wejściowych, a tu stop! Proszę czekać! Jeszcze trzeba kupić bilety, rozdać klucze elektroniczne do szafek. Gdy wreszcie przekroczyliśmy bramki, udaliśmy się do szatni, by szybko przebrać się w stroje kąpielowe i móc nareszcie zanurzyć się w wodzie. Gdy już byliśmy u celu, znowu stop! Zbiórka grupy i krótka odprawa z panami ratownikami - jak bezpiecznie korzystać z kąpieli. Czas na zegarze płynął nieubłaganie... i wreszcie możemy zanurzyć się w ciepłej, błękitnej wodzie. Cóż za wspaniałe uczucie - basen rekreacyjny z ławeczką do hydromasażu, dwoma kaskadami wodnymi, dyszami masującymi, gejzerami oraz sztuczną, rwącą rzeką.Wanny whirlpool - wszystko to dla nas. I jeszcze dwie zjeżdżalnie, z których chętnie korzystali co odważniejsi i o dziwo najmłodsi nasi pływacy.

Po ponad godzinnej zabawie w wodzie, niechętnie opuszczaliśmy teren Aquaparku.

Jednakże czas minął i trzeba było uzupełnić spalone w wodzie kalorie. Udaliśmy się więc do McDonalds, jak się okazało uwielbianej nie tylko przez najmłodszych uczestników naszej wyprawy.

Rada Rodziców - organizator wyjazdu do Aquaparku - dziękuje serdecznie wszystkim uczestnikom wycieczki za wspaniałą postawę i świetną zabawę.

W II półroczu tego roku szkolnego, planujemy kolejny niezwykły wyjazd.... ale to niespodzianka :)

 

Agnieszka Tetzlaff – skarbnik Rady Rodziców i mama Kuby

 

22 września 2015 r. grupa uczniów Gębickiej Kornelówki udała się na wycieczkę szkolną do Poznania, którą w całości sfinansowali sponsorzy. Zamysłem organizatora i sponsora było to, aby wycieczka była nagrodą dla uczniów, którzy:

  • osiągnęli dobre i bardzo dobre wyniki w nauce,
  • zachowują się w szkole i poza nią było bez zastrzeżeń,
  • uczestniczyli w zawodach sportowych reprezentujących naszą szkołę,
  • występowali w uroczystościach szkolnych.

Pierwszym punktem wycieczki było Muzeum Rogali Świętomarcińskich na Starym Rynku w Poznaniu. Tam uczniowie uczestniczyli w zajęciach, na których zapoznali się z legendą dotyczącą wypiekania rogali, obejrzeli animowaną historię Poznania, uczyli się poznańskiej gwary, a na koniec przystąpili do wspólnego pieczenia słynnych rogali, Czas spędzony w muzeum pozwolił rozwinąć umiejętności manualne uczniów i zdobyć nową wiedzę. Zwieńczeniem pobytu na Starym Rynku było obejrzenie koziołków poznańskich o godzinie 12.00 z okien muzeum na I piętrze.

Następnie wycieczkowicze udali się autokarem do nowego Ogrodu Zoologicznego. Tam mieli możliwość zobaczenia zwierząt, które są jego mieszkańcami. Największym zainteresowaniem cieszyła się „słoniarnia”, w której nasi uczniowie spędzili najwięcej czasu, obserwując z tarasów zachowanie się tych słoni afrykańskich.

Wycieczka była bardzo udana, dopisywała wspaniała pogoda, a uczniom i nauczycielom niecodzienne humory.

Wszyscy bawili się wyśmienicie i dlatego uczestnicy wycieczki i ich opiekunowie: p. Izabela Ostrowska – Tadla, p. Danuta Śmiechowska, p. Agnieszka Roszak i p. Bernadeta Biniecka serdecznie dziękują sponsorowi wycieczki panu Zbigniewowi Ajchlerowi Prezesowi Zarządu Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Lubosinie.

 

 

Dzień Turystyki to doskonała okazja do podkreślenia roli, jaką ta szczególna aktywność odgrywa w życiu każdego człowieka. Wielu z nas lubi odkrywać nowe i nieznane zakamarki, zwiedzać wiele miejsc w Polsce i poza jej granicami. Któż z nas nie wybrałby się na wycieczkę do Paryża, Londynu czy Rzymu…

W naszej szkole odbyliśmy taką wyprawę poprzez piosenki i taniec, których myślą przewodnią była podróż autostopem i wspaniały biwak z tatą. Dzień Turysty stał się ponadto okazją do przypomnienia wielu wypraw z kilkuletniej działalności koła Turystyczno-Krajoznawczego.

 


 

Zadziwi się mama, zadziwi się tata,
Kiedy w rejs wypłyniesz, hen, dokoła świata,
Bo świat, moi mili, nie jest wcale duży,
Opłynąć go można w deszczowej kałuży
.”

 

W pewien wrześniowy, mglisty, rześki i - bezwietrzny poranek, grupa uczniów wraz z opiekunami, wyruszyła spod bram Zespołu Szkół im. K. Makuszyńskiego do Nakielna. Ta niewielka miejscowość koło Wałcza jest siedzibą klubu żeglarskiego „Akż’90”. Po przybyciu na miejsce, młodzież poznała instruktora Żurawia- admirała, który dowodzić miał flotą, z załogą, złożoną z uczniów Kornelówki.

To nic, że „Fryderyk Chopin” to jeden z czołowych żaglowców polskiej floty i pływa po morzach i oceanach. Dla naszych odkrywców, prawie jak po Atlantyku okazało się żeglowanie po jeziorze Bytyń Wielki.

Na najmniejszej, ale flagowej łódce armady o wdzięcznej nazwie „Żurawinka”, zaokrętowano oficerów Anię i Grzegorza. Na drugiej, oficerami zostały Dominika i Alicja, a na trzeciej, największej jednostce o powierzchni żagli ponad 50 m2, wachtę na zmianę musiało pełnić aż pięciu oficerów w składzie: Agnieszka, Karolina, Ola, Filip i Tomek.

 

Zapiski z dziennika pokładowego:

Po wyjściu z portu, z pozoru niewielki wietrzyk z każdą przebytą milą morską, stawał się coraz silniejszy. Po wypłynięciu zaś za obszar wysp, na bezkresne wody akwenu, uzyskiwał siłę nawet 12 albo 14 stopni w skali Beauforta.

Rozpętał się sztorm. Fale przetaczały się po pokładzie, swoimi grzebieniami czesząc fryzury załóg. Bezlitosne strugi ulewy moczyły i chłodziły każdy skrawek ciała. Przechyły przy szkwałach niemal kładły żaglówki na wodę, a podmuchy podczas zwrotów przez sztag zmuszały żeglarzy do mrużenia oczu. Jednak załogi wszystkich jednostek armady, dzielnie stawiały opór wiatrom zmieniającym siłę i kierunek. Halsowanie do portu okazało się równie wymagające, bo składało się na zmianę ze zwrotów przez rufę i sztag przy falach sięgających rej. Po kilkugodzinnym rejsie, z niewielkimi stratami, zmęczona żywiołem załoga z ulgą powitała bezwietrzną zatoczkę z macierzystą mariną.

Admirał

 

Powszechnie wiadomo, że „morskie opowieści” marynarzy traktować należy z przymrużeniem oka i wszystkie niebezpieczne zdarzenia dzielić trzeba przez pół, przez cztery, a w tym przypadku przez 18. Po raz wtóry udział w projekcie fundacji APIA zapewnił. gębickiej młodzieży możliwość aktywnego spędzenia czasu.

Po wspaniałym rejsie kolejną atrakcją było napełnianie głodnych brzuchów samodzielnie upieczoną kiełbaską, konsumowaną przy akompaniamencie gitary, harmonijki ustnej i akordeonu. Potem najdzielniejszym z żeglarzy rozdano nagrody w postaci krawatów i czapek z marynistycznymi motywami. Podbudowani dobrze wykonaną pracą i objedzeni, uczniowie Kornelówki szczęśliwie wrócili do domów. Czwartek 10 września na trwałe zapisze już się w pamięci uczestników wyprawy.